NZOZ Centrum Pomocy Profesjonalnej
Umów wizytę 22 24 12 444
Warszawa „Babka Tower” al. Jana Pawła II 80 lok. 21 i lok. 129
Współuzależnienie – o horrorze osoby towarzyszącej

Niestety, pomimo rozwoju medycyny i nauki, ludzkie zachowania nie ewoluują wprost proporcjonalnie do nabytej wiedzy, a czasem nawet wręcz przeciwnie. Wszyscy znają szkodliwe działania alkoholu czy narkotyków. Można dokładnie pokazać ludzki organizm zdeformowany przez szkodliwe działanie używek, a to i tak nie ma większego wpływu na zachowania osób uzależnionych. Czego NIE można pokazać w badaniach laboratoryjnych, to szkód, jakie zostały wyrządzone osobom, które uzależnionym towarzyszą w ich codzienności.

Gdy w rodzinie przebywa osoba uzależniona, konsekwencje jej zachowań odbijają się na wszystkich członkach: małżonku, dzieciach, rodzicach, rodzeństwu. Nierzadko, to właśnie one cierpią najbardziej. A na dodatek często cierpią w milczeniu, znosząc zachowania uzależnionego, czym paradoksalnie podtrzymują go w nałogu, wspólnie uczestnicząc w „grze w uzależnienie”.

„Gra w uzależnienie” to pojęcie Erica Berne’a opisujące mechanizmy, które rozgrywają się pomiędzy członkami rodziny, w której jest osoba uzależniona. Otóż każda osoba, odgrywa jakąś rolę, której może być całkowicie nieświadoma, a która podtrzymuje nałóg w rodzinie. Wokół osoby uzależnionej tworzą się cztery postaci:

  1. Pośrednik
  2. Oskarżyciel
  3. Wybawiciel
  4. Kozioł Ofiarny

Jak łatwo się domyślić, pośrednik jest osobą dostarczającą substancję. Robi to dla przysłowiowego świętego spokoju lub chcąc ratować osobę uzależnioną nią samą, wydając jej w odpowiednich ilościach substancję, by kontrolować dawki. Może robić to także z litości, widząc, jak uzależniony męczy się z powodu syndromów odstawiennych.

Z kolei oskarżyciel pełni całkowicie odmienną rolę. Obwinia on uzależnionego, kłóci się z nim, wypunktowuje mu, co dokładnie robi źle. Wybawca zaś jest tą osobą, która uzależnionemu pomaga w zmianie. Planuje jak ma się to wydarzyć, zawsze wierzy w chęci zmiany i zawsze jest gotów je wdrażać. Pozostaje kozioł ofiarny, który znosi zachowanie uzależnionego. Niestety tę rolę odgrywają dzieci, które są najczęstszymi odbiorcami agresji osoby w nałogu.

Członkowie rodziny mogą czasowo zmieniać się rolami, a także pełnić więcej niż jedną na raz. Dopóki jednak uczestniczą w „grze”, uczestniczą także w mechanizmie podtrzymującym nałóg. Aby grę raz na zawsze zakończyć i pomóc tym sobie, a także osobie uzależnionej, najlepiej zwrócić się po pomoc do specjalistów – psychologów i psychiatrów zajmujących się terapią uzależnień.

 

Autor: Martyna Wrona

 

 

 

×