NZOZ Centrum Pomocy Profesjonalnej
Umów wizytę 22 24 12 444
Warszawa „Babka Tower” al. Jana Pawła II 80 lok. 21 i lok. 129
Czytelnia
Blog o psychologii, psychoterapii i rozwoju osobistym

Zastraszeni, z zaniżoną samooceną i wiecznie zestresowani – to najczęstszy obraz pracowników, którzy doświadczają przemocy psychicznej w środowisku zawodowym. Często wielu z nich nie zdaje sobie nawet sprawy, że jest ofiarami mobbingu.

O konflikt w pracy nie trudno, wystarczy niewinny, nierozwiązany w porę problem i nieprawidłowy podział obowiązków lub przepływ informacji w firmie. Zjawisko nękania pracowników może się zdarzyć wszędzie, nie ważne czy jesteś pracownikiem recepcji, operatorem wózków widłowych czy menedżerem w dużej firmie. Przejawia się ono na wiele sposobów, dlatego trudno jest czasami właściwie ocenić czy dane zachowanie lub działanie nosi znamiona przemocy psychicznej czy jest np. naruszeniem dóbr osobistych.

Zgodnie z definicją Kodeksu Pracy, mobbingiem określa się działania lub zachowania dotyczące bądź skierowane przeciwko pracownikowi, które polegają na jego uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu. Ich celem może być poniżenie, ośmieszenie pracownika, izolowanie lub wyeliminowanie z zespołu. O tym, że mamy do czynienia z mobbingiem mogą świadczyć powtarzalność pewnych zachowań, długi czas trwania i negatywne intencje sprawcy.

Niestety, pomimo rozwoju medycyny i nauki, ludzkie zachowania nie ewoluują wprost proporcjonalnie do nabytej wiedzy, a czasem nawet wręcz przeciwnie. Wszyscy znają szkodliwe działania alkoholu czy narkotyków. Można dokładnie pokazać ludzki organizm zdeformowany przez szkodliwe działanie używek, a to i tak nie ma większego wpływu na zachowania osób uzależnionych. Czego NIE można pokazać w badaniach laboratoryjnych, to szkód, jakie zostały wyrządzone osobom, które uzależnionym towarzyszą w ich codzienności.

Gdy w rodzinie przebywa osoba uzależniona, konsekwencje jej zachowań odbijają się na wszystkich członkach: małżonku, dzieciach, rodzicach, rodzeństwu. Nierzadko, to właśnie one cierpią najbardziej. A na dodatek często cierpią w milczeniu, znosząc zachowania uzależnionego, czym paradoksalnie podtrzymują go w nałogu, wspólnie uczestnicząc w „grze w uzależnienie”.

pianki marshmallowBynajmniej nie chodzi o odgrzewanie wczorajszego obiadu, tylko o dwa przeciwstawne systemy poznawcze, które wyodrębnił i nazwał psycholog Walter Mischel. System „chłodny” („cool”) i „gorący” („hot”), bo to o nie właśnie chodzi, Mischel spostrzegł w procesie samoobserwacji, gdy zmagał się z próbami rzucenia palenia. Ponadto przeprowadził słynne badanie, w którym kładziono przed dziećmi pianki Marshmallow. Eksperyment polegał na tym, by sprawdzić w jaki sposób dzieci poradzą sobie z pokusą. Czy sięgną po piankę od razu, czy odroczą gratyfikację i zjedzą później. Co miało zachęcić do odczekania? Otóż, gdy dzieci wytrzymały określony czas bez zjedzenia pianki, psycholog przynosił kolejną. Zatem im dłużej dzieci wytrzymywały by się nie skusić na słodkie, tym więcej słodyczy dostawały. W czasie dziecięcych zmagań z pokusą, psychologowie bacznie obserwowali, jak radziły sobie one, by nie zjeść pianki, którą miały tuż przed nosem. Jedne odwracały wzrok lub zasłaniały sobie oczy dłońmi, inne zajmowały się śpiewem, rysunkiem, dłubaniem w nosie, a jeszcze inne lizały piankę po czym odkładały z powrotem, mówiąc sobie, że jest niesmaczna lub brudna. Są to właśnie poszczególne sposoby by odroczyć gratyfikację, sposoby systemów „hot” lub „cool”.

W DNIACH 1-10 SIERPNIA CZYNNY JEST GABINET NA IXp. (LOK. 21), W GODZINACH 15:00-20:30.

W DNIACH 13-15 SIERPNIA OBYDWA GABINETY SĄ NIECZYNNE.

PRZEPRASZAMY ZA NIEDOGODNOŚCI.

ZESPÓŁ CPP

Wbrew dość niepospolitej nazwie, nie jest to nic skomplikowanego czy wykraczającego ponad umiejętności przeciętnego człowieka. To bardzo prosta, a zarazem bardzo skuteczna metoda ułatwiająca wdrożenie w życie swoich postanowień i celów.

Brzmi interesująco?

Teoria implementacyjna została stworzona przez Petera Gollwitzera w 1993 roku i od tamtej pory do dziś cieszy się sporym powodzeniem. Opisuje ona w jaki sposób niejako się „zaprogramować”, aby swoje postanowienia wcielić w życie. Otóż trzeba stworzyć pewne zależności, polegające na tym, że jedno zachowanie będzie warunkowało drugie. Zatem, gdy posiada się już cel, to trzeba ustalić po pierwsze jak się zachowamy, a po drugie kiedy konkretnie to zrobimy. Zachowania i okoliczności tych zachowań:

Według Brytyjskich badań z 2016 roku młode osoby poświęcają minimum pięć godzin w tygodniu, wyłącznie po to, aby robić sobie selfie, czyli autoportretowe zdjęcia. Dlaczego jest to tak popularne zjawisko i dlaczego ludzie lubią spędzać wolny czas tworząc selfie i oglądając je u innych na profilach społecznościowych?

 

Aby odpowiedzieć na to pytanie, można posłużyć się teorią porównań społecznych stworzoną przez Leona Festingera. Jest to koncepcja, zgodnie z którą ludzie poznają swoje własne postawy, zdolności, preferencje poprzez porównywanie się do innych, zwłaszcza wtedy, gdy nieznane są standardy obiektywne.

Jak kształtuje się w człowieku chęć zmiany?

Dlaczego osoba uzależniona od nikotyny potrafi rzucić palenie?

Co musi się wydarzyć, aby było to możliwe?

Przez jakie fazy musi przejść każdy, aby zmienić cokolwiek w swoim życiu i czy w ogóle można takie uniwersalne stadia wyróżnić?

Psychologowie zastanawiają się już od dawna  czym jest motywacja i dlaczego niektóre jednostki mają większą łatwość do jej podtrzymywania, a inne szybko ją tracą. Jednymi z pierwszych były teorie ewolucyjne upatrujące wszelkie pobudki człowieka w rozpowszechnianiu swoich genów. Obecnie jednak pojęcie to już się znacznie rozwinęło i najczęściej definiuje się motywację jako autodeterminację  czy samoregulację. Pierwsze pojęcie ujmuje osobę jako aktywną jednostkę posiadającą potencjał działania, którego źródła umiejscowione są zarówno w środowisku w którym żyje, jak i wewnątrz osoby (popędy, emocje). Za trzy główne „motywatory” działania, prowadzące do szczęścia i satysfakcji z życia twórcy teorii autodeterminacji (Deci, Ryan 2000), uznają poniższe potrzeby:

Każdy chociaż raz w życiu doświadczył zjawiska stresu. Każdy intuicyjnie potrafi go zdefiniować i określić czym się on objawia – jakimi reakcjami fizjologicznymi i psychicznymi. Stres jest nieodzowną częścią ludzkiego życia i zapewne większość osób przyzna, że matura należała do przeżycia, w którym napięcie i podenerwowanie były wyjątkowo wysokie. Niestety, nie ma żadnych metod-cudów, które sprawią, że egzaminy dojrzałości staną się nagle niezwykłą przyjemnością, są jednak sposoby, aby tzw. stres wrogi czyli dystres przemienić w stres mobilizujący – eustres.

Stres może mieć dwa oblicza. Może być przeszkodą, czymś, co paraliżuje, zniechęca i utrudnia mobilizację do podejmowania działania lub wręcz przeciwnie. Eustres, to traktowanie sytuacji stresowych jako wyzwania. Z kolei siła stresu zależy od tego, jak człowiek ocenia swoje możliwości poradzenia sobie. Zatem pierwszym krokiem powinna być redefinicja sytuacji napięcia jako szansy na rozwój. Następnym zaś sprawienie by rozwój ten był jak najbardziej efektywny, a co za tym idzie, niósł za sobą pozytywne rozwiązanie sytuacji stresowej.

Jak zatem wdrożyć owe rady w życie, by matura nie spędzała snu z powiek?

Powitaliśmy już kalendarzową wiosnę, zegary przestawione, resztki śniegu stopniały – czas wreszcie podnieść głowę znad komputera, wstać zza biurka i obudzić się z zimowego letargu!  Według wielu badań to właśnie wiosną mamy najwięcej chęci do działania – promienie słoneczne dostarczają nam odpowiednie dawki witaminy D, powiew ciepłego powietrza daje energię i motywację do zmian. Dni stają się coraz dłuższe, trzeba to wykorzystać, bo jeśli przegapimy ten moment, nasza pozytywna energia zmarnuje się.

Od celu do działania

Wiosna do dobry czas na odkurzenie i ponowny przegląd niezrealizowanych noworocznych postanowień. Tylko kilka procent z nas ma odpowiednią determinację, aby je przekuć w czyn i skutecznie realizować, zwykle motywacja kończy się już w styczniu. Teraz jest druga i chyba ostania szansa, aby w tym roku coś w naszym życiu zmienić.

Zanim przystąpimy do zmian najpierw warto precyzyjnie ustalić nasze cele i zadać sobie pytania:

  • Dlaczego chcę to robić?
  • Jaki jest główny cel moich działań?
  • Co jest dla mnie naprawdę ważne w osiągnieciu tego celu?
  • Jaki przeszkody i nawyki mogą mi utrudnić osiągnięcie celu?

Zastanówmy się także, czy są to nasze własne cele?  Jeśli chcemy coś zrobić, aby zadowolić innych, z powodu chwilowej mody (np. wszyscy są „eko” to ja też) czy dla towarzystwa (np. większość znajomych ćwiczy do maratonu, więc choć tego nie znoszę, wspólnie spędzamy czas biegając). Większość zmian wymaga wytrwałości i motywacji, a o te trudno, jeśli cel nie jest nasz.

×