NZOZ Centrum Pomocy Profesjonalnej
Umów wizytę 22 24 12 444
Warszawa „Babka Tower” al. Jana Pawła II 80 lok. 21 i lok. 129
Matura – niepotrzebny stres czy wyzwanie rozwojowe?

Każdy chociaż raz w życiu doświadczył zjawiska stresu. Każdy intuicyjnie potrafi go zdefiniować i określić czym się on objawia – jakimi reakcjami fizjologicznymi i psychicznymi. Stres jest nieodzowną częścią ludzkiego życia i zapewne większość osób przyzna, że matura należała do przeżycia, w którym napięcie i podenerwowanie były wyjątkowo wysokie. Niestety, nie ma żadnych metod-cudów, które sprawią, że egzaminy dojrzałości staną się nagle niezwykłą przyjemnością, są jednak sposoby, aby tzw. stres wrogi czyli dystres przemienić w stres mobilizujący – eustres.

Stres może mieć dwa oblicza. Może być przeszkodą, czymś, co paraliżuje, zniechęca i utrudnia mobilizację do podejmowania działania lub wręcz przeciwnie. Eustres, to traktowanie sytuacji stresowych jako wyzwania. Z kolei siła stresu zależy od tego, jak człowiek ocenia swoje możliwości poradzenia sobie. Zatem pierwszym krokiem powinna być redefinicja sytuacji napięcia jako szansy na rozwój. Następnym zaś sprawienie by rozwój ten był jak najbardziej efektywny, a co za tym idzie, niósł za sobą pozytywne rozwiązanie sytuacji stresowej.

Jak zatem wdrożyć owe rady w życie, by matura nie spędzała snu z powiek?

  1. Koncentruj się na zadaniach prowadzących do celu, nie zaś na samym celu. Uporządkuj sobie etapy nauki i przygotowań do matury. Planuj kiedy, gdzie i czego konkretnie się uczyć.
  2. Wygeneruj sobie czas na odpoczynek. Niech to będzie spacer z psem, spotkanie z przyjaciółmi czy po prostu krótka drzemka. Chwile wytchnienia są bardzo ważne. Zregenerowany umysł i ciało na pewno szybciej przyswoją wiedzę.
  3. Stosuj różne zasady mnemotechniki. Szczególnie ciekawą metodą są tzw. mapy myśli Buzana. Bazują one na tym, aby w trakcie nauki angażować obie półkule mózgu. Poprzez rysunki, kolory i wykresy o wiele łatwiej jest zapamiętać nowe pojęcia.
  4. Najbardziej stresująca jest ustna matura z polskiego? Trenuj z rodziną i przyjaciółmi, niech staną się twoimi „egzaminatorami”.
  5. Zadbaj o sen! Może się to wydawać truizmem, jednak jest to naprawdę bardzo ważny element „wspomagający”.
  6. Łatwiej i szybciej zapamiętuje się, gdy rozłoży się materiał do nauki na kilka dni. Więcej zapamiętasz ucząc się przez dwa dni przez 3 godziny, niż gdy siądziesz na 6 godzin jednego dnia. Wynika to z tego, że neurony muszą mieć czas na konsolidację, czyli przyswajanie nowych informacji.
  7. Warto, by odczuwać mniejsze napięcie, przygotować sobie plan na najgorszy możliwy scenariusz. Co zrobię, jeżeli nie zdam matury? Są tysiące dostępnych możliwości – można przystąpić do poprawek, można wybrać inny kierunek studiów, można spróbować przez rok uczyć się i poprawić wynik. Można przez rok pracować i zaoszczędzić pieniądze lub wyjechać uczyć się języka. Zbyt niski wynik nie jest końcem świata.
  8. Uświadom sobie także, że twoje nerwy i stres to mobilizująca reakcja twojego organizmu. Kortyzol pobudza układ nerwowy do zmierzenia się z wyzwaniem. Kiedy poczujesz ścisk w żołądku, zaczną pocić ci się dłonie lub serce zacznie szybciej pracować tuż przed wejściem na salę egzaminacyjną, pomyśl, że to „przyjacielskie” reakcje twojego układu nerwowego. Nie traktuj tego jako coś złego. To normalna reakcja. Gdy jednak nerwy zaczną cię przerastać, odetchnij głęboko i pomyśl, że uczysz się już od wielu, wielu lat i nawet, gdy jakieś pytanie cię zaskoczy, to wielce prawdopodobnym jest, że cokolwiek na ten temat już kiedykolwiek słyszałeś. A jeżeli nie, to pamiętaj o punkcie nr 7 – świat się nie skończy, gdy odpowiesz źle lub wcale. Nie wpadaj w panikę. To najgorszy możliwy doradca.

Przede wszystkim jednak przygotowania do matury trzeba potraktować jako samorozwój, nie jako zło konieczne. Łatwiej przecież uczyć się z myślą, że robi się to dla siebie, a nie dlatego, że jest się zmuszonym przez system szkolnictwa. Jest to już ostatni „sprawdzian” pisany w liceum, masz już za sobą tysiące kartkówek, klasówek i odpytywań. Tym razem będzie podobnie, może tylko „nieco” bardziej oficjalnie.

Powodzenia!

Autor: Martyna Wrona

×